Każdy z nas ma w swojej pamięci specjalne chwile. Te niezapomniane miejsca, magiczne i cudne. Tak niepowtarzalne, tak wyjątkowe. Czasami jednak zapamiętujemy obraz zwyczajny. Szary, jak pospolity wróbel. Pytając często innych, dlaczego tak jest, śmiejemy się z tych scen. I wybuchamy śmiechem drwiąc z ich prostoty. Dlaczego więc pamiętamy je tak wyraźnie?
Jest w moim mieście taki park, przez który chodziłem przez wiele lat. Jako brzdąc biegałem z kolegami, zamieniając trzy białe kamienie, na nasze najwspanialsze statki czy samoloty. W samochodach z czerwonych ławek ścigaliśmy się z policja. Jadąc z łupem do naszego fortu między krzakami.
Gdy dorastałem, chodząc do szkoły przez ten sam park, kryłem się za starymi drzewami rosnącymi w równych alejkach podczas śniegowych bitew. I biegałem do niewielkiej altanki, kiedy deszcz przerywał zabawę, a dom jeszcze nie kusił kolacja czy łóżkiem.
A kiedy chodziłem już do pracy, licząc godziny i dni, widywałem dzieci bawiące się na skałkach, czy ganiające się z psem na nawo powstałej piaskownicy.
Pamiętam tez jedną ławkę, szczególną. Przez wiele lat, aż do dziś. Stała na zakręcie alejki, otulona krzakami niczym puchowa poduszką. Prze wiele lat powtarzał się tam ten sam obraz, przewijał się co dzień. Przychodził tam staruszek, siadał już o poranku, przyglądał się uważnie wszystkiemu, przez te swoje mleczne okulary. Beret kładł obok siebie, i oparty na lasce słuchał rozmów ludzi. Aż przychodził moment, kiedy przestawali go obchodzić ludzie i ich sprawy. Wyciągał z wewnętrznej kieszeni zawiniętą chustkę i czekał. I zawsze tak samo, pojawiał się bury kot, wychodził spod ławki, ostrożnie. Siadał i czekał, patrząc na starca.
I ten zawsze tak samo, rozwijając chustkę, wołał kota.
- Kici…kici. – Ten patrzył się na niego spokojnie, bez ruchu. I tak to trwało kilka chwil. Aż staruszek dawał za wygrana, kładąc kawałki kiełbasy na końcu ławki. Kot dalej obserwował, a starzec siedział spokojnie. Lecz zawsze po tej chwili czekania, kot wskakiwał na ławeczkę, i powoli zjadał wszystko, co dał mu człowiek. Siedzieli potem patrząc na siebie przez długi czas. Nastawał czas, kiedy któryś się zbierał, wtedy zarówno kot, i starzec odchodzili w swoją drogę.
Pamiętam, że pewnej zimy, kot przyszedł okulały, nie pamiętam jednak, co się dalej stało. Łukasz znów biegł ze śnieżką…
Z tego obrazu pamiętam jeszcze jeden fragment. Któregoś dnia, na wiosenne rozkwity, nie pojawił się starzec. Lecz pojawił się kot. Nie chodził i nie szukał. Tylko siadł spokojnie tam, gdzie zwykł przesiadywać człowiek, zawsze przynoszący mu cos na ząb. I czekał, dzień, dwa, trzy…aż pewnego dnia zabrakło i kota. Niedługo potem w myśl odnowy parku, wycięto większości krzaków, bo nie zarastały uliczek. Rozebrano starą altanę. Przycięto drzewa, rozstawiono kamienie. Ale mimo wszystko, dalej pamiętam tego kota ze starcem. I teraz sięgając pamięcią najdalej jak umiem, nie potrafię powiedzieć, żeby, choć raz, kot dał się starcowi pogłaskać. Nie, nie dał, nie pamiętam tego. Ale dlaczego pamiętam tych dwóch?
I ten park z altaną, gdzie letni deszcz śmieszył nas tylko, nawet przemoczonych do ostatka. Ciekawe, czy w tym nowym parku też ktoś będzie płynął do nieznanych ziem na statku ze skał, i jechał drogą przed siebie, do swojego fortu, tak jak w kiedyś.
Może nie bajeczka, a opowiadanie. Co do krytyki - jedynie w kilku miejscach brak polskich fontów, ale to nieistotny szczegół (w końcu DA to nie Word, nie?). Ogólne wrażenia po przeczytaniu: JA CHCĘ JESZCZE RAZ!
Wiem, że miałam tylko krytykować, ale nie mogłam się powstrzymać ^^
Aww Bokler ty to napisałeś ? Teraz czas na głębsze przemyślenia, może żaden z nich nie miał nic do roboty, może byli samotni? (znaczy dziadzio raczej tak, kot nie wiadomo, pewnie z kimś tam śiewał po nocach : )
--
"Zabiles zupelnie obcego ci czlowieka"
" A co? Mam zabijac znajomych?"
Jest taka moim zdaniem dobra zasada, ze jak cos napiszesz, odloz gdzie na bok na jakis czas, a później przeczytaj. Jeśli wciąż uznasz to za dobre, pokaż rsszcie.
--
"Zabiles zupelnie obcego ci czlowieka"
" A co? Mam zabijac znajomych?"
DeviantART is counting down to its 100 millionth deviation! Join in on the fun and take a look back at some of the most noteworthy deviations we've seen along the way. The deviant who uploads the 100 millionth deviation could win a special prize, too. Hurry, we're going to hit the 100 million mark soon!
Darksiders: Your Last Days Contest - Create a piece of artwork in any visual medium depicting a creative and personal interpretation of the last days of Earth during an ‘apocalypse’ and earn a chance to win amazing prizes!
Collection of photographs with a strong feeling to them Show them some love, and remember that features are easy to do, support artists and share the beauty.
Daily Literature Deviations is a group that is dedicated to bringing literature to the forefront of the deviantArt community. We attempt to accomplish this by daily featuring Literature artists from around the community that deserve the recognition, but are not getting it.
Each day we will feature 5 deviations from the Literature categories in a News Article. In order to support the artists that we feature, we ask that you the news article as well as check out the individual pieces. We understand that each day you may not be able to check out each and every one of the pieces, everyone has their own things going on. We just ask that you make an attempt to help support the growing Literature community.
^Ikue has been a devious member of our community for almost 7 years and in this time he has proven to be nothing short of dedicated and devoted. Whilst volunteering his time over the last 22 months as a Gallery Moderator within the Community Relations Team, Chris has brought the Vector gallery and many vector artists directly into the spotlight. ^Ikue's commitment to the community is evident in everything he touches and you can always find him reaching out to others with an encouraging word. Chris is a natural leader with a vibrant and empathic personality, and is a role model for deviants everywhere. It's ev... Read More
Comments
Przypomniałam sobie pare scen z dzieciństwa...
--
Wiem, że miałam tylko krytykować, ale nie mogłam się powstrzymać ^^
Nie zabijam - dziękuję!
--
--
"Zabiles zupelnie obcego ci czlowieka"
" A co? Mam zabijac znajomych?"
--
One day you will see
And dare to come down to me
Yeah, come on, come on now take the chance
That's right
Let's dance
--
"Zabiles zupelnie obcego ci czlowieka"
" A co? Mam zabijac znajomych?"
Previous Page12Next Page